Ethan Walsh || 19 lat || 19 marca 1965 || Nowy Jork || wokalista zespołu Eat All Brains || najmłodszy brat || biseksualny || metr siedemdziesiąt pięć wzrostu i sześćdziesiąt kilogramów wagi żywej
Urodził się 19 marca 1965 roku w jednym z nowojorskich szpitali. Jego ojciec Joe pracuje w warsztacie samochodowym, a matka Michelle jest pielęgniarką. Ma dwoje starszego rodzeństwa: o cztery lata Francisa i o dwa Marisol. W Nowym Jorku mieszkał do czternastego roku życia. Kilka dni po "czternastce" jego rodzice oznajmili, że przeprowadzają się do Los Angeles, bo 'tata znalazł tam lepszą pracę'. Młodemu Walshowi było trochę szkoda opuszczać miasto, w którym mieszkał przez tyle lat. Miał tutaj swoją grupkę zaufanych przyjaciół, z którymi chciał zawojować świat. Rodzice pomimo próśb, aby się nie przeprowadzali, pozostawali nieugięci, tłumacząc, że 'tam nas czeka lepsze życie. A nie to co tutaj. Ledwo wiążemy koniec z końcem, cisnąc się w dwupokojowym mieszkaniu'. Kilka dni później wyjechali.
Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda,
Świat jest piękny, czy to znasz?
Otwórz oczy, patrz, otwórz oczy, patrz!
La, la, la... otwórz oczy, patrz.
Świat jest piękny, czy to znasz?
Otwórz oczy, patrz, otwórz oczy, patrz!
La, la, la... otwórz oczy, patrz.
Dla czternastolatka ciężko było zaaklimatyzować się w nowym miejscu. Nie znał tutaj nikogo, a przez kilka miesięcy z domu wychodził tylko do szkoły i do sklepu. Owszem, warunki mieszkaniowe były w Los Angeles o wiele lepsze niż w Nowym Jorku, a ojciec zarabiał więcej. Jednak wiadomo, że w życiu nigdy nie ma nic za darmo. Rodzice pracowali często dosyć długo, a chłopak odcinał się od świata, zamykając się w swoim pokoju. Wtedy brał w dłonie kartkę i ołówek i zaczynał pisać swoje pierwsze teksty, które chował do szuflady. Nie chciał, aby ktokolwiek o nich się dowiedział. Jednak w jego głowie krążyło marzenie, aby zostać gwiazdą rocka.
O tym, że Ethan pisze własne piosenki, wyszło zupełnie przez przypadek, kiedy Marisol szukała czegoś w jego pokoju. Otworzyła jedną z szuflad biurka, a z niej wyleciał stos kartek. Wzięła kilka tekstów i pokazała je swojemu koledze, który chciał założyć zespół. Te spodobały się Johnowi tak bardzo, że natychmiast chciał się spotkać z ich autorem. Na początku nie był zachwycony, że Ethan jest młody (miał wtedy piętnaście lat), jednak od czasu do czasu prosił, aby Eth napisał kilka kawałków.
I wanna be somebody
Be somebody soon
I wanna be somebody
Be somebody too!
Be somebody soon
I wanna be somebody
Be somebody too!
Po pewnym czasie Ethanowi znudziło się bycie 'tylko tekściarzem' Johnny Lighting. Tym bardziej, że zespół zaczął odnosić małe sukcesy, a John przywłaszczył sobie teksty piosenek, które napisał Ethan. Młody Walsh chciał być kimś więcej. Chciał śpiewać swoje piosenki w zespole kolegi. Dlatego też powiedział o tym Johnowi. Ten się na to nie zgodził pod pretekstem, że 'chłopak jest jeszcze za młody'. Z tego powodu wybuchła kłótnia, w której blondyn zaszantażował Karlsona. Postawił ultimatum. Albo weźmie go do zespołu, albo wszyscy się dowiedzą, kto jest prawdziwym autorem piosenek. John zrzekł się ich, a Ethanowi kazał iść do diabła. Szesnastoletni wówczas chłopak powiedział na odchodne, że założy swój własny zespół, który będzie milion razy lepszy niż tandetny Johnny Lighting, gdzie gitarzysta gra trzy akordy na krzyż, a lider nie potrafi ogarnąć się i napisać kilku przyzwoitych kawałków.
Every little boy wants to learn to play guitar
So he can pick up all the chicks
And be a rock-n-roll star
So he can pick up all the chicks
And be a rock-n-roll star
Jak powiedział to i tak zrobił. Długo nie szukał chętnych do przystąpienia do nienazwanego jeszcze zespołu. Wystarczyło to, że któregoś pięknego dnia podniósł swoje zacne cztery litery i ruszył na spacer do parku. Tam zauważył pewnego chłopaka, który siedział na krawężniku i grał na gitarze. Podszedł do niego i przedstawił się, po czym powiedział, że 'widzi dla niego miejsce w swoim zespole, o ile umie zagrać coś dobrze, niż tylko brzdąkać na kilku strunach'. Robert Kraft, bo tak nazywał się chłopak, od razu poczuł nić sympatii do Ethana. Po niedługim czasie znaleźli kogoś, kto gra na perkusji. Tym kimś był Matt Trucker, który był także znajomym starszego brata Etha- Francisa. Francis, który od pewnego czasu nie mieszkał już w domu z rodzicami, pochwalił się, że nauczył się grać na basie. Czyli był już tekściarz i wokalista za razem, gitara elektryczna i basowa oraz perkusja. Do pełnego składu brakowało im klawiszowca, na którego uparł się Ethan. I tutaj też mu się poszczęściło, bo kolega Walsha z klasy o rok starszej- Kurt Fishter, znał się na klawiszach jak mało kto. Skoro wszyscy byli zebrani do jednej kupy, to pozostało im tylko jedno. Nazwać zespół.
Tutaj z (nieświadomą) pomocą przyszła matka braci Walsh, która pewnego popołudnia wróciła z pracy, mówiąc głośno o swoim pracodawcy, że on chyba 'pozjadał wszystkie rozumy'. Nastolatek już dużo razy słyszał to stwierdzenie, jednak to wypowiedziane przez jego rodzicielkę miało jakiś dziwny ton, który spodobał się mu. Zespołowi nadano nazwę Eat All Brains.
So Mister can you help me
Or are you my gun
Have the ghosts of justice
Brought you here to me to taste
Or are you my gun
Have the ghosts of justice
Brought you here to me to taste
Członkowie Eat All Brains nie chcieli stać w miejscu. Chcieli rozwinąć swoje skrzydła. Znudziło się im granie dla kameralnej publiczności. Chcieli zdobyć świat, który stał przed nimi otworem, a do którego potrzebowali kogoś, kto otworzy im furtkę. Nagrali na kasety kilka piosenek w wersji demo i porozsyłali do kilkunastu wytwórni płytowych. Niestety bez większych efektów, bo kasety szybko wracały do nadawców. Jednak Ethan nie zraził się tym. Postanowił działać dalej i ponownie wysłał dema, tylko, że tym razem innych piosenek, które wykonał razem z EAB. I dobrze powiedział ktoś, że cierpliwość i upór popłacają. Do chłopców zgłosiła się jedna z wytwórni w Los Angeles. Dzięki niej znaleźli menadżera i zaczynają nagrywać materiał na ich pierwszą płytę.
Inne:
- pije kawę, je (jak to nazywa jego siostra) śmieciowe żarcie, a alkoholem także nie pogardzi
- lubi zwierzęta, ale nigdy żadnego nie miał z racji tego, że rodzice kategorycznie się na to nie zgodzili
- posiada na swoim ciele kilka tatuaży, ale najbardziej jest zadowolony z tego na prawej ręce z napisem "Youth Gone Wild"
- wbrew pozorom, lubi czytać książki, kiedy znajdzie trochę wolnego czasu
- marzy mu się Cadillac, na którego ostatnio postanowił zaoszczędzić
- podobają mu się kobiety i mężczyźni, chociaż tym drugim aż tak bardzo się nie szczyci
[Wątki i powiązania: tak. Wizerunek: Sebastian Bach. Cytat tytułowy pochodzi z jednego z felietonów Stefana Friedmanna. Cytaty w tekście: "Do przerwy 0:1"- Wiślanie 69, "I Wanna Be Somebody"- W.A.S.P., "Blame It On The Love Of Rock And Roll"- Bon Jovi, "Justice In The Barrel"- Jon Bon Jovi.
Staram się każdemu odpowiadać, ale może się zdarzyć, że przez przypadek o kimś zapomnę. Wtedy grzecznie się upominamy. Jeżeli ktoś widzi jakieś błędy, to proszę wytknąć je w kulturalny sposób. Ja nikogo nie atakuję, a więc i nie chcę aby było na odwrót. Anonimowych hejterów olewam. Ja pomysł- ty zaczynasz. I vice versa. Lubię średnie wątki. Nie jednozdaniowe, tylko takie przynajmniej pięciozdaniowe. W każdym bądź razie: zapraszam do wątkowania]







[ Witam serdecznie Ethana! :D Znajdzie się jakiś pomysł? :) ]
OdpowiedzUsuńElla
[ jasne :) jakiś pomysł? ;>]
OdpowiedzUsuń[ Pewnie :3 a masz może jakiś pomysł? ]
OdpowiedzUsuńPoppy
[ Ona w sumie pracuje jako każdy. Czego się złapie wtedy tym kimś jest, o :D ]
OdpowiedzUsuńOstatnio od jakiegoś tygodnia pracowała w jakieś ruderze jako kelnerka. Był to typowy bar gdzie faceci przychodzili się najebać, pobić po mordach przy rytmach dobrej punkowej muzyki. Zawsze lepsze to niż zamiatanie ulic. I w sumie nawet, nawet pasowała do tego miejsca. Bo w sumie jak to jej matka twierdziła, wyglądała jak straszydło. Tego wieczoru była jakaś przeciętna kapela, faceci przychodzili i pili hektolitry piwa a zadaniem Elaine było zbieranie pustych kufli po piwie.
Jak zwykle swoje ciemnobrązowe włosy z najmniejszymi odrostami miała spięte. Oczy miała mocno wymalowana a usta wyraziście podkreślone szminką. Ubrania jak zwykle w kolorze czarnym. Były to rajstopy, które miały kilka małych dziur, zwykły czarny sweter, który kiedyś kata zrobiła jej na szydełku no i po prostu ciężkie buty.
Chodziła z tacą od stolika do stolika i zbierała kufle. Kiedy miała chwilę przerwy usiadła przy barze i piła piwo, które dał jej właściciel baru. Odpaliła papierosa i modliła się aby dziś wszyscy wcześnie wyszli bo nie miała zamiaru użerać się z tymi oblechami do siódmej rano jak ostatnio.
Elaine
Po wypiciu swojego piwa miała przynieść lód oraz wymyte pokale z zaplecza. I tak też robiła. Pierw zajęła się lodem, który wstawiła do małej lodóweczki pod barem. Pokale przyniosła na tacy, ale na kilka serii, ponieważ nie miała zamiaru potem płacić jak coś potłucze. Wyszła z ostatnią serią i zaczęła odkładać je na miejsce kiedy nagle usłyszała, że ktoś prosi o alkohol. Przeniosła na mężczyznę swoje niebieskie oczy zostawiła na chwilę te cholerne kufle i sięgnęła po kieliszek. Obróciła się i wzięła wódkę. Postawiła kieliszek na blacie baru i w końcu nalała trunek. Odstawiła butelkę i powiedziała.
OdpowiedzUsuń- Dolar. - krótko i na temat. W końcu po co miała mówić więcej?
Gdy otrzymała pieniądze schowała je w odpowiednie miejsce i odwróciła się ponownie aby ustalić kufle gdy usłyszała głos jakiegoś starszego faceta.
- Ey Ty lalunia, kolejnego browara !
- Zamknij się Joe i sam po niego kurwa przyjdź. - powiedziała i chwyciła jeden z kufli i zaczęła nalewać piwo z nalewaka a mężczyzna z wielkim brzuchem podszedł do baru kładąc banknot chwilę przed tym jak otrzymał trunek.
Elaine
Elaine miała trochę olewające podejście do ludzi kiedy pracowała ale co jej się dziwić. Wystarczyło spojrzeć na tego starucha i jej zachowanie od razu było zrozumiałe. Bo przecież to było obrzydliwe i obleśne. Dlatego gdy już zrobiła to co miała zrobić odwróciła się w kierunku baru a po mężczyźnie został tylko pusty kufel. Wsadziła go do zlewu i spojrzała na młodego chłopaka, który cały czas tu siedział.
OdpowiedzUsuń- A Ty czego tu szukasz? - spytała wprost.